Po ostatnich wydarzeniach w sektorze bankowości banki starają się pozyskać jak najwięcej kapitału stąd też prawdopodobnie liczne oferty wysoko oprocentowanych lokat bankowych. Nie można jednak zapominać o fakcie, że nikt nic za darmo nie daje, a już w szczególności banki. Zwykle reklamowane oprocentowanie lokat różni się w dużym stopniu od rzeczywistego oprocentowania, jakie uzyskamy z danej lokaty. Istnieje bardzo dużo form lokat pieniężnych - aktualnie do najpopularniejszych należą wszelkie lokaty promocyjne, progresywne oraz lokaty inwestycyjne nazywane także lokatami z funduszem.
Lokaty progresywne cechuje zróżnicowane oprocentowanie związane z terminem kapitalizacji odsetek. Mianowicie w pierwszych okresach kapitalizacji (zazwyczaj są to miesiące w przypadku tego typu lokat) mamy niskie oprocentowanie, o wiele mniejsze niż podawane w reklamach - gdzie najczęściej podawane jest oprocentowanie z ostatniego miesiąca, czyli te najbardziej korzystne. W efekcie realne oprocentowanie to średnia stopa ze wszystkich miesięcy.
Lokaty z funduszem, to forma lokaty inwestycyjnej łącząca standardowy depozyt oraz inwestycję w fundusz. Oczywiście kapitał powierzony funduszowi związana jest z ryzykiem inwestycyjnym i generuje także różne rodzaje kosztów zarządzania kapitałem , prowizji pobieranych przez fundusz i inne rodzaje kosztów i potrąceń.
Oprocentowanie lokat jest podstawową wytyczną, braną pod uwagę przez klienta. Jedak aby świadomie wybrać najlepszą lokatę, warto zapoznać się z haczykami jakie stosują banki przy konkretnych formach lokat. Dość szczegółowo opisuje lokaty tego typu artykuł pt.; oprocentowanie lokat opublikowany w jednym z portali biznesowych. Wiedza na ten temat pozwoli nam uniknąć potem rozczarowań, gdy otrzymamy pieniądze z naszej super reklamowanej lokaty. Internet jest pełen informacji na ten temat, niektóre z nich są publikowane na stronach komercyjnych inne eksperckich. Zatem zanim pobiegniemy do banku po obejrzeniu reklamy w warto poszukać informacji na temat lokaty, którą właśnie chcemy sobie założyć.
Wiadomości komornicze: Ministerstwo Sprawiedliwości pracuje nad projektem rozporządzenia wprowadzającego zmiany w § 4, 8, 9 i 10 oraz w załączniku nr 1 i nr 3 rozporządzenia Ministra Sprawiedliwości z dnia 17 czerwca 1999 r. w sprawie szczegółowego trybu doręczania pism sądowych przez pocztę w postępowaniu cywilnym (Dz.U. Nr 62, poz.697, z późn. zm.).Jak czytamy w uzasadnieniu nowelizacja wynika z potrzeby dostosowania przepisów wykonawczych do art. 135 k.p.c, zmienionego ustawą z dnia 9 maja 2007 r. o zmianie ustawy – Kodeks postępowania cywilnego oraz niektórych innych ustaw (Dz. U. Nr 121, poz. 831).
Projektowane rozporządzenie będzie miało znaczenie dla doręczycieli pism sądowych w sprawach cywilnych oraz uczestników postępowań cywilnych. Na obecnym etapie prac legislacyjnych projekt został skierowany do uzgodnień międzyresortowych według stanu na dzień 20.02.2009r.Projekt rozporządzenia do pobrania tutaj
Wiadomości komornicze: Coraz gorzej układa się sytuacja gospodarcza Polski. Jeszcze kilka miesięcy temu zarówno ekonomiści związani z obozem rządowym jak i sam premier trwierdzili, że Polska nie zostanie dotknięta kryzysem a co najwyżej spowolnieniem gospodarczym. W czasie gdy my pisaliśmy o możliwych :upadłościach związanych z branżą budowlaną oraz wpływie bessy na egzekucję z nieruchomości a także prognozowaliśmy krach na rynku nieruchomości oraz wzrost egzekucji komorniczych spowodowanych brakiem pracy oraz zwolnieniami rząd konsekwentnie opowiadał o spowolnieniu ciesząc się, że polski system finansowy jest stabilny i działa bez zastrzeżeń. Teraz zarówno premier jak i obecny Minister Finansów zachowują się tak jak gdyby właśnie się obudzili i dostrzegli zagrożenia. Stąd też gorączkowe poszukiwania oszczędności (nota bene które są kroplą w morzu potrzeb i niczego nie załatwią), korekta założeń budżetowych. Może być gorzej? Oczywiście, gdyż po oszczędnościach w budżecie następnym krokiem premiera będzie ogłoszenie konieczności podniesienia podatków w celu wyjścia z kryzysu. Wzrost obciążeń podatkowych spowoduje wzrost cen a w konsekwencji dotknie najbardziej konsumentów , czyli nas wszystkich a w szczególności osoby które straciły lub właśnie stracą pracę na skutek działań (a właściwie ich braku ) rządu.
Parafrazując rząd po raz kolejny zwróci się do nas z hasłem “Pomożecie ? - Pomożemy” znanym z poprzedniego ustroju. Jednak rachunek wystawiony przez przeciętnego Kowalskiego za realizacje tego typu hasła może być na tyle wysoki, że okaże się nie do zapłacenia a wtedy to właśnie rząd bedzie musiał ogłosić upadłość, gdyż w przeciwnym wypadku zostanie zlicytowany w czasie najbliższych wyborów.