W dniu 21 kwietnia 2009 roku odszedł od nas Jan Treder emerytowany komornik sądowy, zasłużony działacz i współtwórca samorządu komorniczego, prezes Currenda sp. z o.o. z siedzibą w Sopocie.
Rodzinie i bliskim składam wyrazu współczucia.
Adam Rybicki
![]() |
![]() |
Komentarze Artykuły |
Najnowsze wiadomości z portalu e-komornik.com
Apr
24'th
W dniu 21 kwietnia 2009 roku odszedł od nas Jan Treder emerytowany komornik sądowy, zasłużony działacz i współtwórca samorządu komorniczego, prezes Currenda sp. z o.o. z siedzibą w Sopocie.
Rodzinie i bliskim składam wyrazu współczucia.
Adam Rybicki
Apr
22'nd
Od dawna partie polityczne różnej maści licytują się w wymyślaniu pozornych reform. Co więcej można się nawet licytować która z reform jest większym bublem prawnym bądź merytorycznym. W tym krótkim artykule chciałbym i ja wtrącić swoje trzy grosze tym razem w reformę systemu oświaty. Czuję się do tego upoważniony, gdyż po pierwsze mam dzieci w wieku szkolnym a do tego o zgrozo swego czasu miałem okazję przez okres aż dwóch lat uczyć w szkołach średnich
Aby nie nudzić Państwa przydługimi wywodami postaram się swoje przemyślenia przekazać w kilku punktach wskazujących powiedzmy mankamenty dzisiejszego systemu oświaty :
1. Szkoła podstawowa: zbyt dużo informacji przekazywanych jest w ramach poszczególnych przedmiotów, zbyt duży nacisk na opanowanie wiedzy odtwórczej bez umiejetności zastosowania zdobytej wiedzy w praktyce np. poprzez rozwiązywanie zadań problemowych z danego przedmiotu, nie wspominając już o umiejętności rozwiązywania zadań łączących czy też wykorzystujących wiedzę zdobytą na więcej niż jednym przedmiocie (np. historia, polski, matematyka - fizyka itd itp). Zły od strony metodologicznej system kształcenia, bowiem od lat już wiadomo, iż w tym wieku dzieci najszybciej przyswajają wiedzę poprzez formy zabawowe a nie wykładowe. Powyższe uwarunkowania przyczyniają się do ograniczenia możliwości rozwoju specyficznych dla każdego dziecka zainteresowań, czy też uzdolnień. Dziecko poprostu chcąc opanować cały materiał zawarty w podstawie programowej nie ma czasu poświęcenie większej ilości czasu na rozwój zainteresowań, czy uzdolnień.
2. Gimnazjum: Zarzuty zgłoszone wyżej można oczywiście przenieść na poziom gimnazjum. Jednak co gorsze w gimnazjum podstawy programowe przedmiotów nie są dostosowane do potrzeb późniejszych egzaminów. Jako przykład można wskazać j. angielski gdzie w podstawie programowej aż roi się od zasad gramatycznych, podczas gdy egzamin końcowy pomyślany jest w taki sposób, że sprawdza umiejętność, czytania, pisania, słuchania. Pamiętacie może Państwo z historii własnej edukacji słynne analizy utworów z cyklu “Co autor miał na myśli ? ” Otóż prawdopodobnie moglibyśmy mieć duże problemy z zaliczeniem egzaminu gimnazjalnego a to ze względu na fakt, iż nasza odpowiedź byłaby diametralnie inna niż ustalona w szablonie jako poprawna. Sądzę, iż wielokrotnie zdziwiłby sie i sam autor czytając szablonowe poprawności
3. Szkoła średnia : Moim zdaniem najbardziej nieprzemyślany tok nauczania jest właśnie w szkole średniej a w szczególności w liceach. Argumentów jest tak wiele, że zapewne możnaby na ten temat napisać nie tylko pracę magisterską a nawet doktorat. Ograniczę się więc do wskazania jednego argumentu. Wymyślono w Ministerstwie Edukacji, że egzamin maturalny z matematyki w szkole średniej ma być obowiązkowy. Byłbym nawet za takim egzaminem, gdyby nie koszmarna niekonsekwencja. Jaka? Ano w matematycznym zacietrzewieniu zapomniano zapewne o tym ,że więszkość szkół ogólnokształcących jest profilowana: mamy więc profil matematyczno- fizyczny, biologiczno-chemiczny, społeczny, plastyczny, ogólny, artystyczny, przyrodniczy, lingwistyczny, sportowy i nie wiadomo ile jeszcze innych. Jaki jest sens prowadzenia takich profili w sytuacji gdy wszyscy i tak zdają maturę z tych samych przedmiotów podstawowych? Dochodzi do paradoksów, np takich, że uczniowie z klasy matematyczno-fizycznej zdają maturę na pozimie podstawowym gdyż uzyskanie wyniku bardzo dobrego jest zdecydowanie łatwiejsze i ładniej wygląda na świadectwie niż ocena dobra uzyskana na egzaminie rozszerzonym. To samo dotyczy zresztą również innych kierunków.
Może więc dobrze by było dać przykład konsekwencji i zdecydować się na logiczne rozwiązanie. Oczywiście jak zwykle mogą być conajmniej dwa:
I. Likwidujemy profile w LO -wszyscy przerabiają materiał na poziomie ogólnym
II. Egzaminy maturalne powiązane zostają z profilami które wybierają uczniowie. I tak:
-profil matematyczno-fizyczny - obowiązkowo zdaje maturę z matematyki i fizyki
-profil społeczny -obowiązkowo zdaje maturę z historii i Wos-u
-profil biologiczno-chemiczny - obowiązkowo zdaje maturę z biologii i chemii
-profil humanistyczny -obowiązkowo zdaje maturę z j. polskiego i historii
Uważam, że taki podział byłby zdecydowanie bardziej logiczny niż to co proponuje się w chwili obecnej.
Apr
21'st
Większość rynków odczuwa obecnie skutki kryzysu, spowodowane spadkiem zagregowanego popytu na dobra i usługi. Oczywiście są branże, na których światowy kryzys się tak silnie nie odbije, ale są także branże, w których spadek popytu na dane dobro powoduje wręcz zamykanie zakładów, masowe zwolnienia i bankructwa firm. Jedną z branż odczuwają bardzo intensywnie spadek globalnego popytu jest sektor motoryzacyjny. Głównie chodzi tu o sprzedaż nowych samochodów, ale inne segmenty tego rynku również odczuwają skutki kryzysu. Warto zadać sobie pytanie czy całość tego popytu zanikła, czy może jego część została przeniesiona na produkty (w naszym przypadku samochody) używane. Auta, jak również część, czy opony używane są o wiele tańsze i w czasach, kiedy konsument jest zmuszony szukać oszczędności, popyt na używane samochody, część, opony używane może nieco wzrosnąć. Dzisiaj chcieliśmy przeanalizować Warszawę jako rynek właśnie w tym aspekcie. Można wysnuć pierwsze wnioski, że popyt na opony używane w Warszawie wzrósł. Pojawiają się też nowe firmy, które zajmują się handlem używanymi częściami samochodowymi i oponami. Na przykład nowy sklep oferujący: opony używane warszawa. Popyt często stymuluje produkcję, a w tym przypadku stymuluje handel. Z jednej strony Warszawa jest miastem, gdzie zarobki należą do wysokich, mimo wszystko można tam zauważyć delikatną tendencje, gdzie konsument chętniej kupuje opony używane. Warszawa jest specyficznym miastem, gdzie raczej rynek opon używanych nigdy nie cechował się zbyt wielką dynamiką. Prawdopodobnie jest to efekt kryzysu. Ludzie coraz częściej kupują opony używane. Warszawa zawsze była również stolicą handlu, teraz ten handel rozwija się jeszcze bardziej - w okresach nadprodukcji.