Wiadomości komornicze: Komornik to jak wiadomo, zawód który nie specjalnie, mówiąc delikatnie cieszy się społecznym poparciem. Co innego jednak społeczne poparcie a co innego społeczna użyteczność. Ostatecznie można sobie wyobrazić jak wyglądałaby gospodarka, gdyby nie osoby wykonujące ten zawód.
Ponieważ tzw. klasa polityczna ma tendencję do traktowania narodu jak bandy niekompetentnych, niewykształconych durni, którzy bezmyślnie wierzą w to co za pośrednictwem mediów powtarzają jak mantrę politycy, na komornikach i egzekucji przez nich prowadzonej można zbić kapitał polityczny.
Jak ? Przecież to proste.
Skoro komorników większość społeczeństwa, (czytaj wyborców) nie lubi a:
-komornik na wniosek wierzycieli zajmuje konta, majątek szpitali stąd logicznie wynika, że należy obciąć komornikom zarobki, wprowadzić miarkowanie, zwiększyć ilość komorników itd., itp.
Nie, wprowadzenie reformy służby zdrowia mającej z jednej strony na celu ograniczenie zadłużania się szpitali, z drugiej możliwość podpisania racjonalnych kontraktów z NFZ przy jednoczesnym wdrożeniu planów naprawczych, to nie jest dobre rozwiązanie.
Dlaczego? Bo zawsze ktoś przeszkadza. Najpierw prezydent, później opozycja. Słowem zawsze znajdzie się ktoś kto jątrzy i nie pozwala przeprowadzić koniecznych reform.
Tak nawiasem mówiąc ciekawe czy w ciągu najbliższych dwóch lat rząd mając swojego Prezydenta i większość parlamentarną zajmie się reformą służby zdrowia niepolegającą na prywatyzacji (tzn komercjalizacji), czy tez za dwa lata usłyszymy, że były inne ważne czynniki które uniemożliwiły wprowadzenie tej reformy. Ale odchodzę od tematu
Wracamy jednak do komorników, a właściwie do metod zbijania na temacie komorniczych zarobków kapitału politycznego.
Emeryci i renciści, to kolejna grupa społeczna, która z punktu widzenia polityka jest godna zainteresowania, głównie z powodu jej liczności. Jak można w tej grupie zbić kapitał polityczny wywołując temat tych, no… komorników?
Okazuje się, że wcale łatwe zadanie.
Jak dowiaduje się dziennik e-komornik w sejmowej komisji polityki społecznej i rodziny trwają prace nad ustawą, która umożliwi ograniczenie wysokości potrąceń dokonywanych przez komornika. Obecnie egzekucji nie podlega połowa najniższej emerytury czyli 353 zł. W przypadku egzekucji z emerytury każda nadwyżka ponad tę kwotę może być zajęta przez komornika. Posłowie a jakże zbijając kapitał polityczny, chcą zwiększyć tę kwotę do ok. 706 zł brutto.
Posłankę PiS Barbarę Bartuś, jak pisze wyborcza, przeraża nawet to, jak łatwo ściągnąć z emeryta pieniądze”.
Z jakiego powodu twierdzę, że jest to wyłącznie zbijanie kapitału politycznego? Spieszę z wyjaśnieniem:
- po pierwsze podwyższenie kwoty wolnej od zajęcia nie zmieni niczego, gdyż zgodnie z obowiązującym prawem to wierzyciel decyduje od sposobie prowadzenia egzekucji. Efektem podniesienia kwoty wolnej od zajęcia będą zapewne bardziej częste niż dotychczas wizyty komorników w domach emerytów w celu zajęcia rzeczy ruchomych a następnie ich sprzedaży na licytacjach. Tylko kto wtedy pomyśli, że jest to konsekwencja działań polityków a nie tych wrednych komorników
- po drugie zwiększenie kwoty wolnej spowoduje wzrost okresu w którym wierzytelność będzie egzekwowana, a co za tym idzie wzrost ogólnych kosztów które poniesie dłużnik
- po trzecie taka „ochrona”, zafundowana rencistom i emerytom, spowoduje zaostrzenie kryteriów przyznawania im kredytów przez banki, w efekcie czego może się okazać, iż duża część emerytów, która dotychczas otrzymywała kredyty czy to na leczenie, leki, opał oraz inne podobne rzeczy z powodu braku zdolności nie będzie spełniała warunków ich otrzymania.
po czwarte zadłużenie znacznej części emerytów i rencistów pochodzi z więcej niż jednego źródła, wobec czego ciężko jest utrzymać twierdzenie, że ktoś nie wiedział, nie sądził itp. - po piąte należy pamiętać, że emeryci to osoby starsze, wobec czego należy się również liczyć ze zgonem przed spłaceniem kredytu. Niestety nawet zgon nie zakończy w tym przypadku sprawy, gdyż zadłużenie przejdzie na spadkobierców, którzy będą się z nim borykać
po szóste a pomyślał ktoś z Was Panie i Panowie posłowie o wierzycielach i o tym skąd oni mają wziąć pieniądze na działalność ? No chyba, że chcecie postawić ich przed dylematem związanym z koniecznością zwolnień
I na koniec należy się zastanowić, jak będzie wyglądała sprawiedliwość społeczna, jeśli jednej grupie społecznej pomożemy nie spłacać kredytów. W kolejce stoją przecież i inni.
No ale cóż mamy rok wyborczy i każdy chce czymś wyborców nakarmić.
Rozkładanie jednak egzekucji w imię populistycznych haseł może okazać się jednak bardzo niestrawne.

