NIewłaściwe uznanie długu jest często wykorzystywane przez firmy windykacyjne jako element w walce o egzekucję należności powstałych w latach 2002-2003 z tytułu “użytkowania” dialerów.
Kto jeszcze dziś pamięta czasy dostępu do internetu za pośrednictwem modemu i
połaczeń wdzwanianych.Okazuje sie, że pamięta je całkiem sporo osób które od bez mała 7 lat toczą
boje windykacyjne z tytułu połączeń przez numery 0700…..Cała sprawa zaczęła się w roku 1999 i 2000 a więc w erze kwitnących połączeńwdzwanianaych, gdy najbardziej popularnym sposobem łaczenia z internetem było
wykorzystanie modemu telefonicznego do połączenia się z serwerem dostępowym sieci. W tym czasie najbardziej popularne było wykorzystanie połaczenia analogowego w którym szeregowy port komunikacyjny komputera łączył się za pośrednictwem modemu z siecią telefoniczną uzyskując prędkość transmisji nie
przekraczającą 56 kb/s.
Ten krótki wstęp jest niezbędny, by uświadomić młodzieży z jednej strony szybkość połączenia jakim dysponowała znaczna część społeczeństwa , z drugiej zaś pozwoli zrozumieć zasadę działania oraz zyski jakie potrafili czerpać dzięki tej technologii nieuczciwi przedsiębiorcy. Mowa oczywiście o dialerach czyli programach w wielu przypadkach działających na zasadzie wirusa które wykorzystywały nieświadomość użytkowników dokonując
podmiany numeru telefonu (w połączeniu wdzwanianym numer ten zapisywany był w konfiguracji połączenia)i łączeniu się z Internetem poprzez numer dostępowy o kosztach wielokrotnie przekraczających typowe koszty dostępu. Zwykle był to numer w odległym i egzotycznym kraju albo numer rozpoczynający się od prefixu
0700. Warto przypomieć, że stawki za korzystanie z tego numeru zamykały się w przedziale od 7 do 20zł za minutę połączenia. Można sobie wyobrazić jakie koszty powodowało choćby tylko odebranie poczty elektronicznej przy tej szybkości połączenia. Rachunki osób pokrzywdzonych opiewały na od kilku do kilkunastu
tysięcy złotych Telekomunikacja Polska SA która dzierżawiła numery 0700 firmom zewnętrznym stała na stanowisku, że najpierw należy zapłacić rachunek a następnie można dochodzić swoich praw od firmy która dzierżawiła numer. W przypadku braku wpłat TPSA nakładała sankcje na swoich klientów takie jak zawieszenie świadczenia wszystkich usług telekomunikacyjnych lub rozwiązanie umowy a jednocześnie stwarzała formalne utrudnienia w dochodzeniu roszczeń wobec podmiotów trzecich a więc tych świadczących usługi audiotekstowe. Utrudnienia te polegały między innymi na pomijaniu w fakturach wyodrębnionej informacji o numerach
telefonicznych udostępnianych przez Spółkę na rzecz podmiotów trzecich, oraz nazw identyfikujących te podmioty, jak również uchylaniu się od udzielaniakonsumentom informacji dotyczących dostawców usług audiotekstowych. Sprawą zainteresował się również Urząd Ochrony Konkurencji i Konsumenta który wszczął
postępowanie nie tylko przeciwko TPSA lecz również jednemu z najbardziej kontrowersyjnych dostawców usług audiotekstwoych firmie Maxfon. Jednocześnie zaczęły napływać do prokuratur na terenie całego kraju kolejne
zgłoszenia od osób poszkodowanych w wyniku działania dialerów.Część osób pokrzywdzonych, szczególnie tych których zadłużenie nie było znaczne zdecydowała się nie składać zawiadomienia o popełnieniu przestępstwa.
Ze względu na stopień skomplikowania sprawy jak i ilość postępowań przygotowawczych do ich prowadzenia wyznaczono jedną prokuraturę tj. Prokuraturę Rejonową Warszawa Mokotów. W odniesieniu do TPSA decyzję Prezesa UOKiK uchylił Sąd Ochrony Konkurencji i Konsumentów w wyroku z dnia 26 kwietnia 2006 roku, sygn. akt XVII Ama 101/04
Jak powiedziała nam Zastępca Prokuratora Rejonowego Warszawa Mokotów Pani Agnieszka Surmaczyńska-Kalinowska postępowanie wszczęto w roku 2003.W trakcie jego trwania ustalono około 91 osób pokrzywdzonych. W czasie śledztwa ustalono osoby podejrzane którym przedstawiono zarzuty o przestępstwa
określone w art.286 w związku z 287kk a więc oszustwa oraz oszustwa
komputerowego. W chwili obecnej trwają dalsze badania wykonywane przez ekspertów w zakresie przestępczości teleinformatycznej a do czasu ich zakończenia postępowanie zostało zawieszone. Wysokość strat spowodowanych przestępczymi działaniami sprawców oszacowano na 115.000,00zł, lecz jak powiedziała nam Pani Prokurator Agnieszka Surmaczyńska-Kalinowska nie jest wykluczone, że po uzyskaniu kolejnych opinii biegłych wartość szkody ulegnie podwyższeniu.
Gdy o opisanej sytuacji zrobiło się głośno TPSA sprzedała rzekomo przysługujące jej wierzytelności między innymi firmie Intrum Justicia. Firma ta wszelkimi sposobami usiłuje wymusić na pokrzywdznych zapłacenie wierzytelności które zakupiła od TPSA. Stosowane są różne metody, od pism grożących pozwami, przez sms-y i telefony zastrzeżonych numerów, do wezwań o zapłatę z obliczonymi odsetkami, kosztami zastępstwa procesowego i innymi.
Tymczasem należy zwrócić uwagę, że zgodnie z art. 118 kc termin przedawnienia roszczeń wynosi dziesięć lat, a dla roszczeń o świadczenia okresowe oraz roszczeń związanych z prowadzeniem działalności gospodarczej - trzy lata.Ważniejsze jest jednak to,że ustawodawca nie wymaga, dla zastosowania trzyletniego terminu przedawnienia, aby stosunek prawny, z którego roszczenie wynika, był obustronnie handlowy, lecz dopuszcza takie przedawnienie także wtedy, gdy druga strona tego stosunku nie jest przedsiębiorcą, a przykładowo
konsumentem. Takie uregulowanie ma swoje mocne uzasadnienie celowościowe, gdyż krótszy okres przedawnienia dotyczy przedsiębiorcy, który jako profesjonalista powinien być lepiej zorientowany w regulacjach prawnych oraz mieć lepsze możliwości faktycznego korzystania z instrumentów przewidzianych dla ochrony
swoich praw niż nieprofesjonalista.
Na czym więc opierają się firmy windykacyjne?
Po pierwsze zgodnie kodekse cywilnym można dochodzić należności przedawnionych do czasu podniesienia przez dłużnika zarzutu przedawnienia.
Po drugie zapewne również w przypadku podniesienia przez dłużnika tego zarzutu
wierzyciel, czy działająca w jego imieniu firma windykacyjna będzie sprawdzała, czy stosownie do treści art. 123 K.c. bieg przedawnienia nie został przerwany np poprzez uznanie roszczenia przez osobę, przeciwko której roszczenie
przysługuje. Firmy windykacyjne wykorzystują zazwyczaj tzw. niewłaściwe uznanie długu.Wszystko dlatego, że w tej postaci uznanie długu może nastąpić w
małosformalizowanej postaci na przykład przez: potwierdzenie przez dłużnika salda, zapłaty części zaległości lub należnych od niej odsetek, czy wystąpienie z ofertą rozłożenia zaległości na raty.

