Wiadomości komornicze: Banki wystawiły na licytację o swoich pracowników a wszystko przez kryzys w sektorze finansowym. Cztery największe w Polsce banki poinformowały o zwolnieniach grupowych. Inne banki również  rozważają redukcję zatrudnienia. Od momentu zakończenia ostatniego kryzysu, czyli od 2004 roku w sektorze finansowym   znalazło zatrudnienie około 31.000 osób. Teraz banki w ramach oszczędności zwalniają pracowników a z częścią pozostałych chcą renegocjować umowy o pracę . W samym tylko DnB Nord pracę ma stracić około 200 osób w BZ WBK około 500 osób. W Kredyt Banku pracę straci około 300 osób, natomiast kilkaset jak podają media odejdzie z pracy w ramach naturalnej fluktuacji. Tak naprawdę  termin naturalna fluktuacja w czasie kryzysu jest zastanawiający. Czyżby i w tym przypadku chodziło o oszczędności na  wysokości odpraw w ramach  zwolnień grupowych? Bank Millennium nie planuje zwolnień grupowych, lecz i w bieżącym roku nie planuje się tam przyjęć, ograniczone zostaną godziny pracy oddziałów. Niewątpliwie, tak jak i w całej gospodarce to dopiero początek zwolnień. Prawdziwej fali można się spodziewać po opublikowaniu wyników finansowych za pierwszy kwartał, gdy okaże się o ile zmniejszył się zysk określonego banku. Należy pamiętać, że cała gospodrka to system naczyń połączonych. Jeśli banki zaostrzyły kryteria przyznawania kredytów, to udzielają ich mniej, a jeśli tak to zmniejsza się również zapotrzebowanie banków na doradców, specjalistów itp choćby do spraw kredytów. A z udzielania kredytów  banki przecież żyją. Pewien gentelmen za wybitnymi specjalistami z ekonomii powtarzał  jeszcze kilka miesięcy temu, że Polski kryzys nie grozi. W najgorszym wypadku mieliśmy zostać dotknięci spowolnieniem gospodarczym. Niestety kryzys dotknął i nas i to nie na skutek złych wyników gospodarczych, lecz z powodu wycofywania obcego kapitału do spółek matek położonych np w USA i innych krajach objętych kryzysem, jak również na skutek spekulacji zarówno naszą walutą jak i giełda  i zbyt małych możliwości finansowych Polski by obronić się przed “wielkim kapitałem”