Wiadomości komornicze: Od pewnego czasu informujemy Państwa o bessie na giełdzie, spadku wartości złotówki, czy wzroście cen kredytów jak również o poszerzaniu się obszarów  biedy w Polsce. Ponieważ za nieomal dwa miesiące rozpoczniemy rok 2009 chciałbym Państwu przypomnieć stan w jakim polska gospodarka była 20 lat wcześniej, czyli w roku w 1989 roku. Czy od tego czasu coś się zmieniło? Czy polskie społeczeństwo po 20 latach obietnic, zmian rządów od lewicowych do prawicowych rzeczywiście ma się lepiej? Jak w tym czasie przedstawiały się zarobki i które grupy społeczne miały się najgorzej. Sięgnijmy w przeszłość

Jest rok 1989. Wiosną tego roku średnia płaca w pieciu głównych działach gospodarki wynosiła 107 tysięcy złotych, przy czym jak podaje GUS 60 procent zatrudnionych średniej tej nie osiągnęło. Spośród przemysłów najlepiej płatna praca jest w przemyśle wydobywczym i ciężkim. Niżej znajduje się przemysł lekki, gdzie np włókniarka w Łodzi zarabia 66 tysięcy złotych, oraz przemysł spożywczy. Jeszcze mniej zarabia się świadcząc usługi dla ludności np na poczcie i kolei 43 do 70 tysięcy złotych. Nad dole drabiny jest służba zdrowia. Pielęgniarka  z długoletnim stażem pracy zarabia około 50 tysięcy złotych.Dochodzi do rozwarstwienia społeczeństwa. Na jednym biegunie pojawiają się ludzie bardzo bogaci, na drugim widać coraz więcej bardzo biednych, pilnie potrzebujących pomocy. Według Instytutu Pracy i Spraw Spocjalnych minimum socjalne  w końcu 1988 roku wyniosło około 22 tysięcy złotych na głowę w rodzinie i 27 tysięcy złotych dla pojedyńczej osoby. 24 procent osób w rodzinach pracowniczych i 41 pocent w emeryckich nie osiągnęło tego minimum.Fundusze socjalne zakładów pracy zostają niewykorzystane a poza tym na pomoc przeznacza się z nich 1 do 15 procent, podczas gdy na sport, kulturę i święta okolicznościowe powyżej 19 procent.
Warto chyba na końcu zrobić podsumowanie dla typowej w tym czasie rodziny czyli dwoje dorosłych i dwoje dzieci. Założenie będzie optymistyczne, a więc zakładając, że oboje dorośli pracowali osiągając łączny dochód na poziomie 120.000zł (a więc o 13.000zł więcej niż średnia), to po podzieleniu wychodzi 30.000zł dochodu na głowę, a więc o zaledwie 8.000zł powyżej minimum socjalnego.
Jak sądzicie Państwo, czy przez 20 lat wiele się zmieniło, czy też  standard życia opisanych grup społecznych pozostał na niezmienionym poziomie urealnionym jedynie o wskaźniki  ekonomiczne. Z mojego punktu widzenia jest jak w tytule artykułu, czyli ekonomia jak historia lubi się powtarzać.